poniedziałek, 26 maja 2014

Rozdział XXX, który nie istnieje, czyli pożegnanie

Tak, to już koniec. Nie będzie już więcej rozdziałów, Annie razem z Jackiem hasają szczęśliwi po świecie. Te półtorej roku było dla mnie swego rodzaju lekcją systematyczności, z którą co prawda raz było lepiej, raz gorzej, ale koniec końców, zakończyłam opowiadanie. Dzięki Frozen Dreams zaczęłam swoją przygodę z blogowaniem i pisaniem, więc prędzej czy później znowu może się spotkamy na innym blogu. A jeśli chcecie napisać, podzielić czym ze mną, piszcie: annluna.atlas@gmail.com
Chciałabym podziękować wszystkim, którzy czytali, komentowali i trzymali za mnie kciuki - byliście ogromną motywacją. Szczególne podziękowania należą się znanym przez mnie osobiście czytelnikom, którzy nudzili i męczyli, aż do czasu, gdy nie napisałam czegoś nowego. Dziękuję Oli, Nacie, Agatce, Julce i Marcinowi :) 
Co do treści opowiadania, wiem, że wszystko skończyło się strasznie różowo. No ale w końcu to bajka i chciałam zakończyć pozytywnie całą przygodę :D A jeśli ktoś dalej jest nieprzekonany, możecie sobie dodać na końcu takie zdanie: "I w tym momencie Annie obudziła się. To był naprawdę dziwny i długi sen." Ja natomiast preferuję wersję oryginalną.

No i w sumie to tyle. Żegnam, niech los zawsze Wam sprzyja! <3

Ann Luna Atlas


16 komentarzy:

  1. Mam do Ciebie jedną, małą prośbę. Jak zaczniesz pisać nowe opowiadanie to wpisz tu informację o nim. Proszę. Cała historia wyszła Ci niesamowicie. Spróbój przeczytać całe. Zobaczysz jak zmienił się Twój styl pisania i jak genialnie rozwinęłaś akcję. Zakończenie uważam za świetne, choć mogłaś jeszcze dodać Epilog.
    Pozdrówka!
    RosePs

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Jestem z Tobą praktycznie od początku, miomo, że żadko komentowałam. Czy bardzo byś się pogniewała gdybym wydrukowała i rozdała koleżankom Twoje opowiadanie? Jedziemy niedługo na Zieloną Szkołę, a bez tego opka ja nie przeżyję.

      Usuń
    2. To będzie zaszczyt, naprawdę <3

      Usuń
    3. Oj tam, bez przesady. Kilka kartek, trochę tuszu i zero nudy w ciągu tygodnia!

      Usuń
  2. Czekam na następnego bloga :) Szybko, bo takich opowiadań jak twoich nie ma wiele ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z Julią, Twoje opowiadanie jest mega!!
    I dołączam się do prośby, jak zaczniesz pisać następnego bloga, to daj tu znać ;)

    Już tęsknię za Twoimi tekstami <3 Do zobaczenia na następnym blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne zakończenie świetnej historii. Z niecierpliwością czekam na następnego bloga. Pozdrawiam.
    ***Niki***

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiem, że już koniec ale Nadzieja Umiera Ostatnia

    Nominowałam Cię do Libster Avard Blog ; ZERKNIJ A SKUMASZ
    http://kwitnacyszron.blogspot.com/2014/06/liebster-blog-award-o.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne! Także czekam na następnego bloga <3
    Myślę, że się nie obrazisz jeśli się tutaj zareklamuję... :)
    Dopiero zaczynam i zapraszam na mojego bloga z opowiadaniem o dziewczynie, która stała się syrenką: worldmermaids.blogspot.com
    Może ty też zajrzysz? Bardzo mi na tym zależy. Są już dwa rozdziały C:

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaczęłam tego bloga czytać dziś po południu i właśnie skończyłam. To było... Niezwykłe. Najbardziej podobało mi się wprowadzenie nowych postaci, szczególnie te opisy nimf - czytałaś mitologię, prawda? Uwielbiam ją! Lubię też te rzadkie słowa: "buńczucznie", "miraż". Jak na osobę w tym wieku masz bardzo bogate słownictwo (jestem niewiele starsza)! :) Co prawda zdażały się literówki, czasami ci się wkradał kicz, ale jest ciekawie. Swoją drogą, kiedy pisałaś o romantyczności przy śmierci Annie, popełniłaś diametralny błąd - romantyczna jest nieszczęśliwa miłość, śmierć i żal. Nigdy nie zapomnę, jak w Paryżu (jako że pisowni nie pamiętam, to na tym-cmentarzu-gdzie-leży-Chopin) powiedziałam, że jest tu bardzo romantycznie (gotyckie groby, niesamowite miejsce), parę osób spojrzało na mnie jak na wariatkę. ;) Poza tym wtargnęło się sporo literówek, ale wiem, że tak jest, jak się szybko pisze na komputerze. Osobiście tworzyłam sporo opowowiadań - kryminalne, historyczne, tragiczne, rzadziej miłosne, ale ich nie publikowałam, bo były zbyt osobiste (chociaż może kiedyś je wygrzebię - tylko teraz spora część wydaje się niemądra). W końcu odważyłam się wypuścić na światło dzienne BARDZO ORYGINALNE opowiadanie z Jackiem i Elsą. Kiedy je zaczynałam pisać, nie wiedziałam, że tyle ich jest, a to mój pierwszy fanfick. Link wstawię na dole. Gdy zaczniesz prowadzić kolejnego bloga, napisz mi w prywatnej wiadomości, proszę. Bardzo przyjemny styl - rozwijaj się dalej!

    http://froideur-et-amour.blogspot.com jakby ktoś był zainteresowany, zapraszam.

    PS Czytałaś kiedyś Baśniobór? Niektóre fragmenty mi się z nim kojarzą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cześć, nominowałam ten blog do Liebster Award. Szczegóły u mnie:
    http://jelsa-jackandelsa.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aaaaaaaaaa świetne *o* tylko szkoda, że już skończyłaś :( mi też bardziej odpowiada oryginalne zakończenie (gdybyś wstawiła te drugie jako oryginalną wersję dostałabym nie małej szajby ze smutku i zaskoczenia @_@) .Dla mnie nie skończyło się zbyt "różowo", pewnie dlatego, że kocham tego typu romanse :). Mam tylko jedno pytanie, które mnie ciągle męczy: Co się stało z jej rodziną?! Czy dowiedzieli się, że umarła? Jeśli tak, to w jaki sposób? Jak możesz to proszę o odpowiedź, bo wybuchnę z tej niewiedzy! Poza tym pozdrawiam ;)
    PS. Wiem, że jestem mocno szurnięta :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajne :)

    Świat Rowling w nowym świetle? W niebie wiedzą, jak to wygląda -> http://heaven-knows-niebiosa-wiedza.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham!

    ...ale sie wysililam...

    OdpowiedzUsuń
  12. Jej! To jest megafrostastyczne! Połknęłam dosłownie za jednym zamachem. Czekam na next opko jeśli napiszesz XD

    OdpowiedzUsuń
  13. Jezu, kobieto, jestes genialna!
    Rzadko sie zdarza, ze trafiajac na opowiadanie o polnocy polykam je za jednym zamachem, szczegolnie kiedy musze wstac o 6.00 do szkoly, jednak ty tak mnie zachwycilas ta historia, ze nie przejmuje sie tym, ze jest prawie trzecia w nocy i wlasnie pisze komentarz na blogu zamiast sie wysypiac do szkoly ;) I jestem bardzo uszczesliwiona tym rozowym zakonczeniem, bo ostatnio trafiam na tylko tragicznie zakonczone opka.
    Dziekuje, ze pozwolilas mi wejsc w ten swiat, ktory powstal w twojej glowie. Jest to zdecydowanie jedna z najlepszych przygod, ktore ,,przezylam" ;D
    Mam nadzieje, ze jeszcze kiedys cos napiszesz i bede mogla na nowo zachwycic sie twoim stylem pisania i historia, ktora nam opowiesz.
    Po prostu Cie kocham i to sie nie zmieni <3
    Zycze duzo szczescia ;D

    OdpowiedzUsuń